Pomiń nagłówek i menu.

Porady

Przyzwyczajanie do samochodu

Frida
Frida

Była sobie Frida, która bała się samochodu...

Pies nie zna wielu elementów ludzkiego świata, które nam wydają się tak oczywiste, że nie zwracamy już nawet uwagi na ich istnienie. Takim „dziwnym” przedmiotem jest samochód.

Frida jest psem znalezionym w przydrożnym rowie na wsi. Nigdy nie siedziała w samochodzie, więc nie zdziwiło jej właścicieli, że panicznie boi się auta. Samo zbliżenie się z nią do samochodu graniczyło z cudem. A jeśli silnik pracował, było niemożliwe. To znacznie utrudniało życie, bo opiekunowie Fridy mieszkają w mieście, muszą dojeżdżać z psem do weterynarza i na zajęcia szkoleniowe.

Postanowiliśmy STOPNIOWO przyzwyczaić sunię do samochodu.

Pierwszym etapem było wypracowanie spokojnego przebywania w pobliżu auta. Cierpliwością i smakołykami udało się spowodować, że pies nie uciekał już na widok „czterokołowego smoka”. Wtedy otworzyliśmy drzwi i pozwoliliśmy mu wejść, powąchać i wyjść, kiedy tylko zdecydował. We wnętrzu przewodnicy nagradzali Fridę smakołykami, nawet jeśli natychmiast chciała wysiąść. Nie naciskali, nie ponaglali psa – on sam decydował o tempie, nie zatrzymywali go na siłę w środku, ani nie przytrzymywali w pobliżu karoserii.

Pies w samochodzie
W samochodzie powinny spotykać psa same przyjemności

Zdarzyło się na początku, że Frida nie chciała wejść do samochodu. Zastosowaliśmy mały podstęp – położyliśmy bardzo atrakcyjny smakol na progu w otwartych drzwiach a Pańcia Fridy kucnęła w nich, ale z drugiej strony – tak, aby pies widział ją przez samochód. Frida wzięła smakołyk i na tym zakończyliśmy zabawę motoryzacyjną w tym dniu.

Potem poszło już szybciutko – sunia spokojnie podchodziła do samochodu i w jego bezpośredniej bliskości bawiła się bez jakichkolwiek zauważalnych objawów stresu. Wtedy postanowiliśmy wydłużyć czas, jaki spędza w samochodzie. Nie żałowaliśmy smakołyków i pochwał i wkrótce mogliśmy włączyć silnik. Ale tu procedura zaczęła się od początku. Włączyliśmy silnik, otworzyliśmy wszystkie drzwi i dopiero pies został przyprowadzony. Częstym błędem na tym etapie jest zaskakiwanie siedzącego bezpiecznie w samochodzie psiaka włączeniem silnika. Strach psuje to, co udaje się wypracować do tego momentu i trzeba przyzwyczajanie zaczynać od początku.

My pozwoliliśmy psu wejść i wyjść z auta, gdy chciał, a dopiero gdy już siedział spokojnie na siedzeniu przy pracującym silniku zamknęliśmy drzwi. Oczywiście cały czas trwała procedura nagradzania i chwalenia za spokojne zachowanie. Chwilami miałam wrażenie, że Frida patrzy na nas, jak na idiotów, którzy za nic dają jej pyszne kąski. Może się wydawać – zwłaszcza, gdy pies już chwyci o co chodzi i postępy są szybkie – że nie trzeba przepracowywać wszystkich tych etapów po kolei. To wielka pułapka. Zbytni pośpiech może jedynie wystraszyć psa, źle skojarzyć samochód i pogłębić problem. A chodzi przecież o coś wprost przeciwnego!

Pies w samochodzie
Psy lubią jeździć samochodem pod warunkiem, że były do tego odpowiednio przyzwyczajone.

Ruszyliśmy z miejsca dopiero kiedy wszystko było w porządku i pies nie okazywał zdenerwowania. Przejechaliśmy krótki odcinek. W tym czasie asekurowaliśmy sunię, bo nie wiadomo było, jak się zachowa, gdy auto zacznie się toczyć. Po kilku metrach zatrzymanie auta, chwalenie psa w samochodzie, wysiadka i ulubione zabawy. Poszło znakomicie!

Z dnia na dzień zwiększaliśmy przejeżdżany dystans i w krótkim czasie właściciele mogli podróżować z Fridą po całym mieście. Ba! Ona uznała samochód to świetne miejsce na drzemkę. Została nam tylko przyzwyczajenie suczki do jeżdżenia w szelkach wpiętych w zatrzask pasów bezpieczeństwa, bo przecież nie może wędrować po całym wnętrzu i musi być bezpieczna w razie wypadku. Z tym już poszło błyskawicznie. Najważniejsze to zapewnić na tyle długi pas, aby pies mógł się swobodnie położyć czy usiąść.

Ważne uwagi:

Przyzwyczajanie psów do parasola
Parasol też bywa straszny - procedura przyzwyczajania jest taka, jak z autem - stopniowo i z dużą ilością smakołyków

Jeśli pies przebywając w samochodzie ma powiększone źrenice, rzuca się próbując uciec, ślini się nadmiernie, dyszy, ziewa raz za razem – świadczy to o lęku. Jeśli pies prezentuje takie reakcje na którymś etapie przyzwyczajania do auta, to znak, że zbyt szybko przeszliście do tego etapu i pies nie pozbył się lęku przy niższych wymaganiach – daj mu więcej czasu i wykonaj więcej powtórzeń na niższym poziomie (np. dłużej pozwól psu siedzieć w samochodzie bez włączonego silnika i nagradzaj za spokojne zachowanie, jeśli po zapaleniu auta zaczyna prezentować reakcje lękowe).
Podobną procedurę zastosuj, gdy chcesz zapoznać psa z każdą inną ludzką rzeczą.



Aneta Awtoniuk
Instruktor szkolenia psów, behawiorysta, terapeuta zachowań zwierząt

Zobacz także: