Pomiń nagłówek i menu.

Artykuły

Adopcja psa po walkach

Walki psów

Pytają Państwo o adopcję psa po walkach, którego wypatrzyli Państwo w schronisku. Przed podjęciem decyzji o wzięciu takiego psa do domu, warto zdać sobie sprawę jak żył dotychczas i z jakimi konsekwencjami wiążą się nie tylko wyuczone nawyki takiego psa, ale przede wszystkim jego pochodzenie. Krzyżówka cech pod kątem zdolności do zabijania nie jest tym, z czym łatwo można sobie poradzić. I choć namawiamy całym sercem do adoptowania psów ze schronisk i przygarniania z ulicy, to prosimy o rozsądek i solidne przemyślenie decyzji o adoptowaniu psa po takich przejściach. Niestety, najczęściej nie udaje się zresocjalizować tych zwierząt, z powodu zmian w psychice nie są w stanie odnaleźć się w normalnym świecie i żyć z człowiekiem oraz innymi zwierzętami. Coraz więcej psów trafiających do schronisk to psy ze zlikwidowanych nielegalnych miejsc, gdzie organizowane były walki psów, jednak te psy nie powinny trafić do adopcji. Bez długiego procesu resocjalizacji wciąż stanowią zagrożenie i nie ma pewności, że po jego zakończeniu uda się przywrócić takiego psa do życia społecznego.

Skąd się wzięły walki psów

Walki psów, zwane również „psim wrestlingiem” są prawnie zakazane w Polsce, ale nie przeszkadza to amatorom tego ”sportu” urządzać nielegalnych widowisk, gdzie psy walczą dla swojego właściciela o bardzo duże pieniądze.

Pierwsze wzmianki o psich walkach pochodzą z początku XIII wieku. W rozwinięciu tych brutalnych praktyk pomogli żeglarze, którzy podczas swych morskich wędrówek wymieniali towary, również zwierzęta, głównie bydło domowe, ale także psy. Ich zadaniem była ochrona statku przed m. in. piratami. W celu sprawdzenia wytrzymałości i odwagi psa organizowano walki pomiędzy nimi.

Jedną z pierwszych ras, której zalety bojowe odkryto i zaczęto wykorzystywać był mastif z Półwyspu Iberyjskiego. Pierwotnie był to pies myśliwski, ale dzięki swej mocnej budowie i ponadprzeciętnej wytrzymałości był wykorzystywany również do walk z bykami i psami. Na przestrzeni lat, tereny na których występował mastif z Półwyspu Iberyjskiego trafiły pod władanie Brytyjczyków. Nowi właściciele wraz ze swoimi tradycjami i zwyczajami sprowadzili również swoje zwierzęta, w tym psy bojowe i stróżujące. Bardzo szybko odkryli profity płynące z walk psów. W poszukiwaniu nowych, jeszcze silniejszych i bardziej wytrzymałych ras psów zaczęli krzyżować rodzime rasy psów (również mastifa) z angielskimi psami bojowymi. Dzięki krzyżówce z buldogiem angielskim powstała rasa perro de presa Mallorquin. Przez miejscową ludność wciąż nazywana ca de bou (pies na byki).

Walki psów

Prawdopodobnie w tym samym okresie (ok. 1200 roku) w Wielkiej Brytanii odbywały się pierwsze walki psów z bykami. W XIV wieku król Edward III wydał dekret, który uznał walki za zabawę ludową. Nie wiadomo jakie psy brały w nich udział. Prawdopodobnie były to psy w typie mastifa, później buldoga oraz ich krzyżówki. Walki psów z bykami zostały oficjalnie zakazane w 1835 roku. Nie oznacza to jednak, że przestano je organizować – wręcz przeciwnie – walki psów zaczęły zyskiwać na popularności. Zaczęto tworzyć nowe rasy o ściśle zdefiniowanych cechach pokroju i charakteru. Miały to być psy o większych wartościach bojowych, odważne, wytrzymałe, szybkie oraz zwinne. Bazę stanowił buldog w znacznym stopniu różniący się od współczesnego. W XIX wieku buldog był rasą o stosunkowo małej głowie, smukłej sylwetce oraz wysokonożną.

W latach 1820-1830 psy walczyły na arenach zwanych „PIT”. Tak samo zaczęto nazywać psy używane do walk, a sama nazwa przetrwała do dnia dzisiejszego.

„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę” – mówi art.1. ust.1. ustawy „o ochronie zwierząt”. Za nieprzestrzeganie tego prawa grozi w Polsce pozbawienie wolności do dwóch lat. Nie odstrasza to amatorów psich walk. Mimo że nielegalne, cieszą się dużą popularnością wśród pewnych środowisk. Walki organizowane są na obrzeżach dużych miast. Miejsce zawsze jest podobne: leśna polana, ewentualnie podwórko otoczone grubym murem, znajdujące się w dużej odległości od najbliższych sąsiadów, żeby nikt nie usłyszał pisków i skowytu. Grupa zaufanych ludzi, dobre samochody, duże pieniądze i dwa psy (często więcej) walczące na śmierć i życie. Dosłownie. Pies, który przegrał walkę, a żyje, porzucany jest w lesie, gdzie powoli umiera. Ostatecznie dobijany jest przez właściciela. Ale zanim do tego dojdzie trzymany jest w klatce albo na łańcuchu. Często w budynku bez dostępu światła, bez wody i jedzenia. Właściciel wrzuca mu do zagryzienia bezpańskie psy i inne zwierzęta. Pies faszerowany jest sterydami i poddawany morderczym treningom. „Najlepsze” psy krzyżowane są w bliskim pokrewieństwie i selekcjonowane na obecność cech gameness (utrata instynktu samozachowawczego, niepohamowana wola walki). Życie takiego psa trwa bardzo krótko. Często do pierwszej walki.

W Polsce psami najczęściej wystawianymi do walk są amstafy, pit bulle, dogi kanaryjskie, rottweilery oraz ich krzyżówki. W Rosji do dzisiaj popularną rasą wykorzystywaną do walk jest owczarek kaukaski. Psom wyrywa się uszy, żeby nie poobgryzały ich sobie w walce.

Art. 16. wspomnianej ustawy określa, iż "zabrania się wykorzystywania zwierząt w widowiskach i sportach noszących znamiona okrucieństwa, w szczególności zabrania się organizowania walk z udziałem byków, psów, kogutów." Pozostaje mieć tylko nadzieję, że przepis ten dla zdecydowanej większości społeczeństwa stanowi coś więcej niż tylko kilka nic nie znaczących zdań.



Asia Kleczkowska
Instruktor szkolenia psów, zootechnik ze specjalnością: rasy psów uznanych za agresywne

Zobacz także: